wtorek, 10 sierpnia 2010

Chorwackie klimaty.

Ale laba !
Dwa tygodnie leniuchowania. Ale w końcu należy mi się po całorocznej pracy.
Pogoda piękna,woda w morzu cieplutka,przeźroczysta.
 Po kilku dniach jednak zatęskniłam za swoim kątem z różnymi przydasiami.Jak się złapie jakiegoś bakcyla -to trudno potem siedzieć i nic nie robić.
Może uda mi się zrobić "coś" wakacyjnego.  Na razie kilka fotek.




czwartek, 15 lipca 2010

Porządek musi być !

Oto pudło na różne przydasie do prac wszelakich i bardzo potrzebnych.
Zrobione zostało techniką decoupage na życzenie mojej córki, której teraz wszystko się przydaje.A muszę zaznaczyć ,że zarówno ja jak i moje dwie córki gromadzimy coraz więcej różnych fajnych rzeczy, które upychamym gdzie się tylko da. I takie pudła mogą wreszcie rozwiązać problem - bo porządek musi być.
                                               Oto efekt mojej pracy.



         

wtorek, 6 lipca 2010

Spotkanie po latach .

Pod koniec czerwca po raz trzeci spotkałam się z przyjaciółmi z mojej klasy licealnej i nie tylko.Od naszej matury minęło ........  eee -  co tam !  nie będę liczyć.
Dla moich przyjaciół przygotowałam robione przez mnie pamiętniki. Papier na okładki zrobiłam z serwetek,a resztę to już widać.
Ważne jest to co znalazło się w środku. Opisałam nasze "pierwsze i drugie spotkanie po latach", znalazły się tam też liczne pamiątki np.tarcza kolegi. legitymacja szkolna, lista obecności.zdjęcia i inne "pamiatki".
Radości było dużo i skoro już mieliśmy nasze pamiętniki zaczęliśmy się do nich wpisywać -jak za dawnych szkolnych lat.Drugi dzień  naszego spotkania spędziliśmy na wycieczce , zwiedziliśmy zamek w Niedzicy na zalewem Czorsztyńskim.zaliczyliśmy spływ Dunajcem, obejrzeliśmy stary drewniany kościółek w Dębnie Podhalańskim.Jednym słowem- mamy  o czym pisać w naszych pamiętnikach.


Oto my - przyjaciele ze szkolnej ławy.
I każdy dostał swój pamiętnik .


niedziela, 20 czerwca 2010

Skarbiec.

Dostałam zlecenie na zrobienie pudła na skarby.Pudło jest duże i miały być na nim koty i myszki.
Przysłowie mówi "kota brak ,to myszy grasują". ....  Na moim pudle - sielanka - koty są ,myszy pilnują swojego sera,zerkając dla pewności dyskretnie na kota, ale nikt nikomu nie przeszkadza.
Mały właściciel pudła zapewne się ucieszy,bo zmieści tam dużo fajnych skarbów. 
Wyszło mi całkiem fajnie, mnie się podoba.













czwartek, 10 czerwca 2010

" Dawnych wspomnień czar....."

Przez kilkanaście miesięcy  tworzyłam swoje drzewo genealogiczne.Muszę stwierdzić ,że nie było to łatwe.Rodzina moja nie wierzyła ,że można coś takiego zrobić i nie kwapiła się  z pomocą. Ja jednak ,niezrażona tymi oporami  ZROBIŁAM CO CHCIAŁAM . 
Pięć osób jednak pomogło mi trochę toteż oni otrzymują kopię tych moich wypocin. Całe to dzieło ma kilka rozdziałów: wstęp,podstawowe pojęcia stosowane w genealogii,archiwalia, zakończenie i inne.Na końcu natomiast zamieściłam wykres graficzny mojego rodowodu.
Ale ,ale jak to się stare przysłowie ..."nie ważne co na talerzu,ale jak podane " ,oprawę graficzną powierzyłam profesjonalistce w tej dziedzinie - mojej córce Kasi, którą znacie.
Oto efekt końcowy tej pracy.  W przygotowaniu są jeszcze dwa ,które przygotowuję  dla mojej wnuczki Mai i wnuka Filipka..